Kontener jest na wodzie, do portu zostały trzy tygodnie – i wtedy pojawia się kupiec na cały towar albo okazuje się, że przesyłkę lepiej przekierować do innej spółki. Pytanie „czy da się to sprzedać, zanim dopłynie" ma odpowiedź twierdzącą, ale wszystko zależy od jednego dokumentu i od tego, czy zdążysz przed wydaniem towaru.
Cesja przesyłki morskiej to przekazanie innemu podmiotowi prawa do odebrania towaru, który jest jeszcze w drodze. Da się to zrobić, ale nie samą umową sprzedaży – trzeba przestawić dokument przewozowy. Przy konosamencie wystawionym na zlecenie wystarczy indos i wydanie oryginału nabywcy. Przy konosamencie imiennym albo wydaniu bez oryginałów konieczna jest zmiana odbiorcy u przewoźnika, na jego warunkach i przed przybyciem statku. Osobna sprawa to należności: jeśli towar nie został jeszcze dopuszczony do obrotu, cło i VAT zapłaci nowy odbiorca przy swoim zgłoszeniu celnym. Przy drobnicy morskiej cesję załatwia się na dokumentach spedytora, zanim kontener zostanie rozformowany.
Transport morski z Chin trwa kilka tygodni, a przez ten czas sytuacja handlowa zmienia się szybciej niż pozycja statku na mapie. Towar zamówiony na jedną spółkę trzeba wprowadzić na inną, klient chce przejąć całą partię jeszcze przed odprawą, spółka z grupy przejmuje import. W każdym z tych przypadków rozwiązaniem jest cesja przesyłki – i w każdym trzeba ją przygotować, dopóki towar jest w drodze, bo po wydaniu odbiorcy nie ma już czego przekazywać.
Cesja przesyłki to przeniesienie na inny podmiot uprawnienia do dysponowania ładunkiem będącym w przewozie – najczęściej po prostu prawa do jego odebrania w porcie przeznaczenia. W praktyce spedycyjnej oznacza to, że przesyłka wychodzi z Chin na jeden podmiot, a wydawana jest innemu, bez rozładunku, przepakowywania i bez zawracania towaru.
Najczęstsze sytuacje, w których importerzy o nią pytają, są trzy: sprzedaż całej partii towaru jeszcze w drodze, przeniesienie importu na inną spółkę w tej samej grupie oraz korekta błędu – towar zamówiony przez podmiot, który ostatecznie nie ma go rozliczać. Mechanizm jest w każdym przypadku ten sam, różni się tylko dokumentacja handlowa, która za nim stoi.
To rozróżnienie jest sednem całego tematu i jednocześnie najczęstszym źródłem rozczarowań. Sprzedaż towaru w drodze to umowa między Tobą a nabywcą – możesz ją podpisać w dowolnym momencie i przenieść własność ładunku. Przewoźnika ta umowa jednak nie dotyczy i nie zmienia niczego w jego dokumentach.
Armator wyda kontener temu, kto jest do tego uprawniony według dokumentu przewozowego, a nie według umowy sprzedaży, o której nic nie wie. Dlatego cesja zawsze ma dwie warstwy: handlową, czyli sprzedaż, i przewozową, czyli przestawienie dokumentu. Pominięcie drugiej z nich kończy się tak, że nabywca zapłacił za towar, którego nie może odebrać.
Trzecia warstwa, o której warto pamiętać od razu, to warunki dostawy. Cesja nie przenosi automatycznie tego, kto ponosi koszty i ryzyko na kolejnych odcinkach – nowa transakcja ma własne reguły Incoterms, które trzeba ustalić wprost. Podstawowe pojęcia z dokumentów przewozowych zebraliśmy w słowniku pojęć transportu morskiego.
Od tego, jak wystawiono konosament morski, zależy, czy cesja to kwestia jednego podpisu, czy negocjacji z przewoźnikiem. Trzy warianty, które spotyka się przy imporcie z Chin:
| Wariant dokumentu | Jak przekazać przesyłkę | O czym pamiętać |
|---|---|---|
| Konosament na zlecenie („to order") | Indos na odwrocie dokumentu i przekazanie oryginału nabywcy | Najprostsza droga. Wymaga fizycznego obiegu oryginałów, więc liczy się czas kuriera |
| Konosament imienny (na konkretnego odbiorcę) | Zmiana odbiorcy u przewoźnika, na wniosek strony uprawnionej | Nie da się przenieść indosem. Przewoźnik może wymagać zwrotu wystawionych oryginałów |
| Wydanie bez oryginałów (express release, sea waybill) | Tylko przez instrukcję zmiany odbiorcy, zwykle za zgodą nadawcy | Wygodne w normalnym obiegu, ale najmniej elastyczne, gdy trzeba zmienić odbiorcę |
W handlu trójstronnym pojawia się jeszcze jedna opcja – wystawienie nowego zestawu konosamentów, tak zwany switch. Stosuje się go, gdy końcowy odbiorca nie powinien poznać danych pierwotnego dostawcy. To jednak rozwiązanie warunkowe: wymaga zgody przewoźnika i zwrotu wcześniejszych oryginałów, a nie każdy operator się na nie decyduje.
Praktyczna wskazówka na przyszłość: jeśli już przy zamówieniu wiesz, że towar może zmienić właściciela w drodze, ustal z dostawcą wystawienie konosamentu na zlecenie. Przy regularnym transporcie kontenerów z Chin ta jedna decyzja przy bookingu oszczędza później tygodnia ustaleń.
Masz towar w drodze i kupca na całą partię? Prześlij nam numer przesyłki i dane nowego odbiorcy – sprawdzimy, co da się zrobić na tym konkretnym konosamencie i ile na to zostało czasu.
ZAMÓW WYCENĘPrzy przesyłce drobnicowej Twój towar jedzie w kontenerze zbiorczym z ładunkami innych importerów, a konosament armatorski dotyczy całego kontenera i wystawiony jest na operatora konsolidacji. Twoja partia opisana jest w dokumentach spedytora – i właśnie na tym poziomie odbywa się cesja.
W praktyce wygląda to prościej niż przy pełnym kontenerze: wystarczy pisemna instrukcja zmiany odbiorcy złożona spedytorowi, z danymi nowego podmiotu i potwierdzeniem rozliczeń. Warunek jest jeden – trzeba to zrobić przed rozformowaniem kontenera i awizowaniem towaru do odbioru, bo po wydaniu przesyłki pierwotnemu odbiorcy sprawa przenosi się na płaszczyznę czysto handlową między nim a nabywcą.
Drobnica daje tu jeszcze jedną przewagę, o której mało kto myśli: partię można podzielić. Nie musisz przekazywać wszystkiego jednemu nabywcy – da się przypisać część palet nowemu odbiorcy, a resztę odebrać samemu, o ile magazyn dostanie jasną instrukcję na czas. Jak organizujemy taką obsługę, opisaliśmy na stronie usługi transport drobnicowy z Chin.
Tu decyduje jedna rzecz: czy towar został już dopuszczony do obrotu w Unii. Dopóki nie został, jest pod dozorem celnym – i to jest najlepszy moment na cesję, bo należności przywozowe jeszcze nie powstały po Twojej stronie.
Różnica bywa odczuwalna finansowo, bo przy cesji przed odprawą nie zamrażasz gotówki na należności, których i tak nie miałeś ponosić. Warto więc, gdy tylko pojawia się kupiec na towar w drodze, od razu ustalić, po której stronie granicy celnej ma nastąpić przekazanie.
Cesja nie jest usługą „na telefon" i nie wykona jej sam kierowca czy magazyn. Zwykle trzeba skompletować to samo:
Każdy przypadek zależy od typu konosamentu i praktyki konkretnego przewoźnika, dlatego przy sprzedaży towaru w drodze pierwszym krokiem powinno być potwierdzenie warunków ze spedytorem – a dopiero drugim podpisanie umowy z nabywcą.
Sprzedaż towaru w drodze to sytuacja, w której o wyniku decyduje kilka dni i jeden dokument. Prowadzimy import towarów z Chin razem z odprawą we własnej agencji celnej, więc widzimy jednocześnie stronę przewozową i celną całej operacji. Napisz do nas z danymi przesyłki – powiemy, co da się zrobić i czego lepiej nie ruszać.